• KSIĄŻKI,  NOWE

    Szczęście bajkami cerowane

    Od książek o poszukiwaniu szczęścia uginają się regały księgarni. W końcu kto nie chce być szczęśliwy? Ja chcę i zapewne ty też chcesz być. Nie odkryję jednak nic nowego, mówiąc, że to nie jest łatwe. Szczęście jest nieuchwytne, nie daje się pojąć w kilku słowach. Po co więc nam te wszystkie książki o szczęściu, kiedy wymyka się nam ono w każdej chwili?

  • KSIĄŻKI

    Jak zawsze Zygmunt Miłoszewski

    W październiku pojechałam na Targi Książki do Krakowa, tak naprawdę tylko z jednym zamiarem, kupienia najnowszej książki Zygmunta Miłoszewskiego „Jak zawsze”. Spodziewałam się kryminału, może nie w stylu trylogii o Szackim, może bardziej „Bezcennego”. Na to liczyłam i całkiem się przeliczyła! Bo dobry autor jest od tego, by wodzić czytelnika za nos. Brawo, udało się. Cieszę się, że nie miałam racji.

  • KSIĄŻKI

    Książki o szczęściu i dobrym życiu

    Półki księgarni uginają się pod poradnikami o szczęściu i dobrym życiu. Wszystkie krzyczą do mnie: Kup mnie, a powiem Ci jak znaleźć szczęście. Kup mnie, a już nigdy nie będziesz nieszczęśliwy. Zobacz jak inni znaleźli szczęście. Omijam je. Już dawno nie wierzę w żadne magiczne moce i alchemię radości. Od czasu do czasu jednak wpada mi taka książka w najpierw w ręce, a potem w oko, a jeszcze później wyje mój mały mózg. Do dwóch razy sztuka Ostatnio aż dwie postanowiły zagościć w moim domu. Nie na długo jednak. Mam zamiar opowiedzieć Ci o nich i zniknąć je z mojego życia. Snuje Ci się pewnie po głowie myśl, że za chwilę…

  • KSIĄŻKI,  PODRÓŻE

    Droga na szlak muszli – Camino de Santiago

    To będzie krótki wpis o tym, jak pewna muszla cały czas uwiera mnie w dupę i nie pozwala mi usiedzieć na miejscu. O tym, że zanim wejdę na właściwy szlak, jest jeszcze całkiem spora droga na szlak. Moja traw już kilkanaście lat, a zaczęła się od od szkoły i mistrza lepienia słów od Paulo Coelho oraz „Pielgrzyma”. Na początku drogi na szlak Nie bardzo pamiętam moment, w którym postanowiłam odbyć drogę życia. Musiała to być podstawówka, bo to najstarsze wspomnienie wiąże się z drogą do szkoły. W moich, dawnych czasach do szkoły chodziłam pieszo. Nie było to strasznie daleko, choć dziś 1,5 km wydaje się karkołomnym dystansem dla małych nóżek, codziennie…