• KSIĄŻKI,  PODRÓŻE

    Droga na szlak muszli – Camino de Santiago

    To będzie krótki wpis o tym, jak pewna muszla cały czas uwiera mnie w dupę i nie pozwala mi usiedzieć na miejscu. O tym, że zanim wejdę na właściwy szlak, jest jeszcze całkiem spora droga na szlak. Moja traw już kilkanaście lat, a zaczęła się od od szkoły i mistrza lepienia słów od Paulo Coelho oraz „Pielgrzyma”. Na początku drogi na szlak Nie bardzo pamiętam moment, w którym postanowiłam odbyć drogę życia. Musiała to być podstawówka, bo to najstarsze wspomnienie wiąże się z drogą do szkoły. W moich, dawnych czasach do szkoły chodziłam pieszo. Nie było to strasznie daleko, choć dziś 1,5 km wydaje się karkołomnym dystansem dla małych nóżek, codziennie…

  • KSIĄŻKI

    Szczepan Twardoch – Król [recenzja]

    Podobno nie ma ludzi brzydkich, są tylko biedni. Tak trafiłam na Szczepana Twardocha i jego książki. Serio, ten mega przystojniacha, kiedyś wcale tak nie wyglądał. Był obrazem rozpaczy. Musiałam zobaczyć jak to brzydkie kaczątko, które przerodziło się w pięknego łabędzia, pisze. Było warto! Gościu się ogarnął i pisze jak wygląda, czyli świetnie! Zaczęłam od “Króla”.

  • KSIĄŻKI

    Beznadziejne książki, które odniosły sukces

    Myślę, że to dopiero pierwsza część wpisu. A wszystko zaczęło się dosyć niewinnie od pytania koleżanki, czy warto czytać jakąś-tam książkę. Oczywiście – odparłam bez mrugnięcia okiem. W końcu każda książka wnosi coś do naszego życia. I chyba zawsze tak myślałam. Problem w tym, że w tym samym momencie złapałam się na tym, że to nie prawda! Są książki, które tylko zmarnowały mój czas. Dałam im szansę i się zawiodłam. Oto one!

  • KSIĄŻKI

    Rok Królika – Joanna Bator

    Jeżeli kochasz sentymentalne opowieści snute z wolna w zimowe wieczory, nie czytaj tej książki. Jeżeli nie chcesz stracić wiary we wszystko, co do tej pory wierzyłeś – nie czytaj tej książki. W każdym innym wypadku szybciutko biegnij do biblioteki i rozkoszuj się ekstazą literatury przez wielkie L.  Joanna Bator odkryta przeze mnie przypadkiem i mimochodem całkowicie skradła moje serce. I choć wierna próbowałam przebrnąć przez Wyspę Łza, nadal tkwię z nią na 10 stronie. Może kiedyś się uda. Nie poddaję się, nie tracę nadziei.  Z miłości jednak prawdziwej w moim liście do św. Mikołaja wylądowała najnowsza powieść autorki. A że byłam grzeczna, święty-uśmiechnięty moją prośbę spełnił i pod choinką znalazłam książkę z perwersyjna…

  • KSIĄŻKI

    Małe życie – Hanya Yanagihara [recenzja]

    Z perspektywy dzisiejszego dnia i przeczytania tej książki już wiem, że nie chciałam jej czytać. Nie chciałam poznać tej historii jak każdej innej opowiadającej o cierpieniu, okrucieństwie i złu. Byłabym o to spokojniejsza, mniej denerwowałby mnie świat i ludzie, którzy patrząc z perspektywy „normalności” nie muszą myśleć o takich sprawach, bo w końcu ich nie dotyczą. Ale czy mamy do tego prawo? Czy mamy prawo nie myśleć o ciemnej stronie świata tylko dlatego, że bezpośrednio nas nie dotyczy? Wydaje ci się, że znasz przyjaźń? A ile byłbyś w stanie znieść dla swojego przyjaciela? Czy byłbyś w stanie nie pytać? Nie zadać pytań, na które druga strona nie zna odpowiedzi? Czy…