• ŻYCIE JAK W MADRYCIE

    Wstać skoro świt

    Gdy przychodzi wiosna mam ochotę wstawać skoro świt! Wszystko podpowiada mi, że już czas zacząć nowy dzień. W ziemie było inaczej. Ciepły kocyk i herbatka stanowiły sens mojego życia. Teraz pełna petarda. To nic, że położyłam się spać po północy. To nic, że czeka mnie mega ciężki dzień. Mój organizm wie tylko jedno, wstawaj! To trochę jak z dziećmi mojego szwagra (czy brat mojego męża to szwagier?). Otwarcie oczów jako system kontroli. Otwieram jest ciemno – śpię dalej. Otwieram jest jasno – trzeba wstawać. Why? ¿Por qué? Perché? Warum? Nie będę udawać. Nie zawsze tak było. Kiedyś jedynym problemem po przebudzeniu był dylemat czy zjeść śniadanie czy poczekać pół godziny…

  • ŻYCIE JAK W MADRYCIE

    Analogicznie czy cyfrowo, czyli jak żyć w tym świecie?

    Zawsze zastanawiał mnie spór pomiędzy zwolennikami formy analogicznej, a tymi, którzy kochają digital. Jak żyć? Analogicznie czy cyfrowo? Po co ta cała kłótnia i udowadnianie sobie nawzajem, kto ma rację, kto jest lepszy i kto lepiej na czymś wychodzi. Czy nie można po prostu uznać, że obie formy mają plusy i minusy? Czy zawsze będziemy skazani na sztuczne podziały tych, którzy lubią białe i tych, którzy lubią czarne? Pierwszy krok nad przepaścią Zawsze zaczyna się od pierwszego zdania. Moim zdaniem… Uważam, że… Wszyscy mówią, że… I można tak dalej. Potem następuje tyrada oskarżeń o to, że druga strona jest taka i owaka a na koniec wychodzi, że moja prawda jest…

  • ŻYCIE JAK W MADRYCIE

    Zawsze chciałam mieszkać w chacie Muminków

    Kojarzycie bajkę o dziwnych stworkach, które mieszkały w wysokim, okrągłym domku, w dolinie i na całą zimę zapadały w sen? Muminki. Dla jednych trauma, dla innych nudna, z którą musieli żyć (innych bajek nie było), dla jeszcze innych kultowa bajka. Dla mnie ani to, ani to. Gdy pojawiła się w telewizji, byłam na nią już za duża. Oglądałam ją jednak z młodszymi domownikami. Wtedy właśnie zrozumiała, że zawsze chciałam mieszkać w chacie Muminków.

  • COOLTURA

    Serial, który ociera się o niebo

    Piątek, piąteczek i tak dalej. Nie każdy koniec tygodnia okazuje się jednak warty czekania. Zwłaszcza dla mnie. Zwłaszcza teraz, kiedy jeszcze nie jest zielono, a narciochy muszę już schować. Choć przyznam się, że jeszcze ten moment przeciągam. I co wtedy zrobić? Jak żyć? Wtedy sięgam po seriale. A na taki czekałam bardzo długo. Młody papież, to serial, który ociera się o niebo…

  • ŻYCIE JAK W MADRYCIE

    Prasowanie jako czynnik wzrostu oglądalności TV

    Muszę się przyznać, że nie cierpię prasować. Nie znam nudniejszej czynności domowej od prasowania… Najgorsze są koszule. Kołnierzyki i mankiety doprowadzają mnie do szewskiej pasji. Dlatego unikam tego, jak tylko mogę. Nie ma jednak metody na to, żeby całkiem uniknąć tego koszmarnego domowego obowiązku. Dlatego opatentowałam prasowanie jako czynnik wzrostu oglądalności TV. Nie stać mnie na gosposię Mogłabym oddać rzeczy do prasowania. Umówmy się, nie mam kasy jak lodu i nie stać mnie na to. Nie mam Ukrainki, która robiłaby za mnie całą czarną robotę. Serio, czasem mi się wydaje, że ukraińskie sprzątaczki mają lepiej. Bo one mogą wyjść, zwolnić się, czy znaleźć lepszą rodzinę. Ja tu jestem uwiązana. Nie…

  • ŻYCIE JAK W MADRYCIE

    Blue Monday

    Naukowcy są zgodni. Dziś jest najgorszy dzień w roku. Najbardziej depresyjny i ogólnie dołujący do granic możliwości. Mają na to swoje teorie, a za teoriami tomy badań. Ale powiem Ci coś: będzie gorzej!  Dlaczego to akurat dziś? Podobno jest wiele czynników, które na ten smutny dzień się składają. Urodziłeś się. Masz pecha. Mieszkasz na północnej półkuli i do tego wszystkiego jeszcze jest zima. A jak jest zima to jest zimno. Masz wszystkiego dość. Życie ulatuje ci jak ciepło spod kocyka i jedyna, na co masz ochotę to zamknąć oczy i spać! Spokojnie! Nic z tym nie zrobisz! Nie kop się więc z koniem, tylko płyń z falą. Wiadomo, że czasami…