• ŻYCIE JAK W MADRYCIE

    Kwesta to kwestia wyboru

    Od kliku lat wraz z mężem, który mnie do tego namówił, kwestuję na naszym lokalnym cmentarzu w dniu wszystkich świętych na rzecz renowacji zabytkowych pomników. To dla mnie ważne wydarzenie, gdyż lubię dołożyć swoją małą cegiełkę do budowy lokalnej społeczności. Do naszej tradycji. Może to nie wiele. Godzina raz do roku, co to? Ale zawsze coś! Nie inaczej i w tym roku byliśmy obecni. Na sam koniec, bo lepsze godziny – bardziej pokazowe – zawsze są obstawione przez ludzi lubiących się pokazać. O dziwo w tym roku przy innej bramie kwestował godzinę wcześniej od nas burmistrz naszego miasteczka. To dziwne, bo władza obstawiała właśnie te lepsze godziny. Jest dobrze! Miło…

  • ŻYCIE JAK W MADRYCIE

    Modnisia strojnisia

    Tony ciuchów, tony kosmetyków, miliony par butów i setki torebek. O dodatkach nie wspomnę. Jak z tym wszystkim żyć? Jak to wszystko poskładać, żeby miało ręce i nogi. Nie wiem, nie ogarniam. W przedszkolu życie było prostsze. Były dresy do przedszkola lub getry. Ubranka kościółkowe i te na pole (jestem z Małopolski i na pole u nas oznacza na zewnątrz), czyli te do donoszenia. Wszystko było simply clever. A teraz? A teraz nie wiem jak się w tym wszystkim połapać. W tych wszystkich stylach i stylizacjach. Nie umiem, nie potrafię i nie chcę.  Czyste i niepotargane Mama zawsze mówiła, że ubranie ma być czyste i niepotargane. Nigdy od niej nie…

  • ŻYCIE JAK W MADRYCIE

    Halloween czy bal Wszystkich Świętych?

    Dziś 31 października – wigilia święta zmarłych. To magiczna data, która jest celebrowana na całym chyba świecie w różny sposób, jednak korzenie są podobne – ale o tym zaraz. Nie trudno się dziwić, że Halloween mimo że nie jest Polskim świętem bardzo dobrze ma się w naszym kraju, a maski, kostiumy i gadżety z nim związane coraz łatwiej znaleźć na sklepowych półkach. Rodzi się jednocześnie inny trend – katolicki – który ma być odpowiedzią na komercyjny Halloween. I tu chciałabym się zastanowić o co chodzi… Halloween – co to to jest? Trudno znaleźć jedną genezę tego święta. Możee to być celtyckie święto powitania zimy, rzymskie święto na cześć bóstwa owoców…

  • ŻYCIE JAK W MADRYCIE

    Chłopak z pędzlem i hejterzy

    Jestem strasznie ckliwa. Może na starość się taka robię. Albo to tylko chwilowe wahnięcia. Tak czy inaczej są sytuacje, w których łzy same cisną mi się do oczu. I właśnie wczoraj miałam taki moment sentymentu. Dlaczego? Ponieważ nie rozumiem hejtu. Tak tego internetowego bluzgu, kiedy ktoś komuś pluje w twarz. Otóż wszystko zaczęło się niewinnie, od scrolowania feeda na Facebooku (dla wszystkich tych, którzy nie lubią lub nie rozumieją tej dziwnej nowomowy wyjaśniam: wszystko zaczęło się od nudy). I nagle zobaczyłam wpis znajomego, który udostępnił i wyśmiewa filmik jakiegoś chłopaka. Ciekawość wygrała. Włączyłam i czekałam na petardę i … f***k i nic! Jestem nie normalna? Otóż chłopiec robił sobie makijaż. Oprócz…

  • ŻYCIE JAK W MADRYCIE

    Dlaczego lubię poniedziałki?

    Są tacy, którzy mówią, że poniedziałki są do przereklamowane. Co z tego, że pierwsze w tygodniu. Pierwszy nie zawsze w końcu oznacza najlepszy. Taki dzień na dopingu. Niby miejsce na podium, ale nikt by się nie obraził, gdy w końcu się przyznał, że dojechał na koksie i odpuścił. Ze mną jest inaczej. Ja poniedziałki lubię. Czemu? Temu! Po pierwsze Ma świetną nazwę.  PO-NIE-DZIAŁEK. To skrót, który jasno mówi jak masz się w tym dniu zachowywać.  POczekaj, NIE szalej. NIE działaj. NIE DZIAŁEK, czyli nie działaj, nic nie rób. POwoli zacznij nowy tydzień! Po drugie Jeszcze tylko cztery dni do weekendu. J Kiedyś tak myślałam. Wiecie piątek, piąteczek, piątunio. Idzie weekend,…