• BABSKIE SPRAWY

    Jesienne zadania do wykonania

    Masz czasami poczucie, że czas na szybko biegnie? Nie wiesz, jak to się stało, że jeszcze wczoraj była zima, Sylwester i Walentynki, a tu już znowu jesień… Trzymasz się mocno, każdej chwili, a jednak i tak one uciekają szybciej, niż zdarzysz o nich pomyśleć. A teraz jeszcze przyszła słota i dzień kończy się, zanim na dobre się zacznie. To dla mnie znak, że muszę pomyśleć o jesiennych zadaniach do wykonania.

  • KSIĄŻKI

    Książki o szczęściu i dobrym życiu

    Półki księgarni uginają się pod poradnikami o szczęściu i dobrym życiu. Wszystkie krzyczą do mnie: Kup mnie, a powiem Ci jak znaleźć szczęście. Kup mnie, a już nigdy nie będziesz nieszczęśliwy. Zobacz jak inni znaleźli szczęście. Omijam je. Już dawno nie wierzę w żadne magiczne moce i alchemię radości. Od czasu do czasu jednak wpada mi taka książka w najpierw w ręce, a potem w oko, a jeszcze później wyje mój mały mózg. Do dwóch razy sztuka Ostatnio aż dwie postanowiły zagościć w moim domu. Nie na długo jednak. Mam zamiar opowiedzieć Ci o nich i zniknąć je z mojego życia. Snuje Ci się pewnie po głowie myśl, że za chwilę…

  • ŻYCIE JAK W MADRYCIE

    Wstać skoro świt

    Gdy przychodzi wiosna mam ochotę wstawać skoro świt! Wszystko podpowiada mi, że już czas zacząć nowy dzień. W ziemie było inaczej. Ciepły kocyk i herbatka stanowiły sens mojego życia. Teraz pełna petarda. To nic, że położyłam się spać po północy. To nic, że czeka mnie mega ciężki dzień. Mój organizm wie tylko jedno, wstawaj! To trochę jak z dziećmi mojego szwagra (czy brat mojego męża to szwagier?). Otwarcie oczów jako system kontroli. Otwieram jest ciemno – śpię dalej. Otwieram jest jasno – trzeba wstawać. Why? ¿Por qué? Perché? Warum? Nie będę udawać. Nie zawsze tak było. Kiedyś jedynym problemem po przebudzeniu był dylemat czy zjeść śniadanie czy poczekać pół godziny…

  • ŻYCIE JAK W MADRYCIE

    Zawsze chciałam mieszkać w chacie Muminków

    Kojarzycie bajkę o dziwnych stworkach, które mieszkały w wysokim, okrągłym domku, w dolinie i na całą zimę zapadały w sen? Muminki. Dla jednych trauma, dla innych nudna, z którą musieli żyć (innych bajek nie było), dla jeszcze innych kultowa bajka. Dla mnie ani to, ani to. Gdy pojawiła się w telewizji, byłam na nią już za duża. Oglądałam ją jednak z młodszymi domownikami. Wtedy właśnie zrozumiała, że zawsze chciałam mieszkać w chacie Muminków.