• DZIECKO

    Macierzyństwo w trzech odsłonach

    O relacji kobiety i dzieci można pisać elaboraty. Każda z nas ma inne na tę kwestię spojrzenie. I nijak nie wytłumaczy pozostałym, myślącym inaczej, o co jej chodzi. Oczywiście, gdy spotkasz tak samo myślącą duszę od ręki wasze fale myślowe zsynchronizują się. Będziecie odbierały każdy gest dziecka tak samo. Każdy ból będzie waszym wspólnym bólem. Wystarczy jednak, że perspektywa waszych wyobrażeń będzie różna, a już tak łatwo się nie dogadacie.  Kilka tygodni temu, jedna z moich koleżanek urodziła zdrowego, ślicznego chłopaka. Zgodnie z tradycją postanowiliśmy dać jej z tej okazji prezent. Dodatkowo, że my takie kreatywne bestie są, postanowiliśmy napisać wierszyk. Nic by może z tego nie było takiego, gdyby…

  • BABSKIE SPRAWY

    Photo challenge

    Powiem szczerze. Nie wiem o co chodzi z tymi wszystkimi challenge’ami. Moje dziecko jednak to kocha, uwielbia i przynajmniej raz w tygodniu wpada na kolejny super pomysł wyzwania. Czasami lepszy, czasami gorszy. Jednak ostatnio to ja zaproponowałam challenge, photo challenge. Ha! Po co? Z nudy! Każdy wie, że nie ma nic gorszego niż znudzone dziecko. Niewiele myśląc wpadłam na pomysł: Photo challenge   Zasady Photo challenge Challenge polegał na robieniu zdjęć. Mamy 9 kategorii. Każda z nas musiała zrobić 9 zdjęć. Czym? Tym, co mamy pod ręką, czyli smartphonami. Potem korzystając z komórkowych edytorów mogłyśmy je według uznania przerobić. Kto ocenia? Znajomi z Facebooka. Oni również mieli z tego ubaw po pachy. Kto, co zrobił? Czemu takie…

  • DZIECKO

    Dzieci są traktowane gorzej od więźniów?

    Nie wiem czy też to widzicie, ale bardzo często w świeci widzę wpisy o tym jak to więźniowie mają się dobrze. Mają więcej pieniędzy od państwa niż dziecko w sierocińcu. Mają telewizory i dostęp do Internetu. Mają siłownie, biblioteki i spacerniaki. Co to za kara? – pytacie. Nie wiem! I nie wiem czy to prawda czy nie. Nigdy nie byłam w więzieniu. Trafiłam ostatnio na pewną reklamę. I zaczęłam się zastanawiać, czy aby na pewno nie traktujemy dzieci gorzej od więźniów… Zresztą zobaczcie sami!  

  • COOLTURA,  DZIECKO

    Przy wspólnym stole, podczas jedzenia…

    Gdy zapytasz dorosłą osobę o to, z kim chciałaby zjeść obiad możesz usłyszeć różne odpowiedzi. Ktoś sławny, ktoś znany, autorytet, ważna dla niej osoba. Tyle odpowiedzi ile ludzi zapytasz… Sytuacja diametralnie się zmienia, gdy o to samo zapytasz dziecko. Co usłyszysz? Koniecznie zobacz, a odpowiedź Cię bardzo zaskoczy kogo chcą zobaczyć przy wspólnym stole, podczas jedzenia…   Okazuje się, że nie jest to tylko fajny chwyt marketingowy. Nie tylko Ikea zwiększy ilość sprzedawanych stołów. Wspólne jedzenie jet bardzo istotne dla rozwoju dziecka, dla budowy odpowiednich więzi i relacji. To nie tylko kwestia relacji, ale i budowania świata wartości. To czas dla nas. Czas, by spędzić czas z kimś bliskim przy wspólnym…

  • DZIECKO

    Jezusek z urwaną rączką

    Kiedyś podczas burzliwej wymiany zdań na temat religii w szkole całkowicie zapomnieliśmy, że jedzie z nami dziecko. Dziecko jechało i się przysłuchiwało. Po chwili włączyło się do dyskusji. Mamusiu – nieśmiało zagadnęło – bo u nas nie we wszystkich salach jest krzyż. Na przykład w naszej jest. Ale Jezusek ma złamaną rączkę i dobrze. Gdyby nie ten gwóźdź to pewnie by się urwała i zgubiła, a tak to sobie wisi. To był koniec naszej rozmowy, bo czy można coś dodać?

  • DZIECKO

    List do św. Mikołaja

    Zbliżają się święta. Jak co roku od trzech lat moje dziecko chciało „napisać” list do św. Mikołaja. Długo jednak stało nad pustą kartką papieru. Pomyślałam, że trudno narysować coś, co chce się dostać tak małymi rączkami. W końcu podeszłam jednak i zapytałam: – Kochanie co się dzieje? Czemu nie malujesz?  – Mamo, a możesz mi przypomnieć jak nazywa się ten krasnal w czerwonym ubraniu i z siwą brodą? 

  • DZIECKO

    4, rocznikowo 5

    Mam dziecko. Ma 5 lat. Jak samo powtarza ma 4, a rocznikowo 5, bo urodziny dopiero w grudniu. Więc 4, a rocznikowo 5. A dziesięć dni po urodzinach wszystko się zmieni i będzie pięć, rocznikowo sześć. Znaczy to nie mniej nie więcej, a tylko tyle, że już na rok (i trochę) we wrześniu będę zmuszona posyłać je do szkoły. Pierwsza wyprawka, pierwsze podręczniki, pierwszy stres. Mój bardziej niż jego. Choć nie martwię się jego psychicznym przygotowaniem i nastawieniem, to jednak martwi mnie mnie ten stan w ogóle. I to z dwóch powodów. Pierwszy powód domowy. Moje dziecko za szybko dorasta. Buntuję się w sobie na ten stan rzeczy. Chciałabym mieć…